Państwowe placówki uważane są za słabo wyposażone,
usługi oceniane na niskim poziomie, a kadra postrzegana jako
nieprzyjazna i niechętna pacjentom. Chorzy zamiast pomocy często napotykają
się na ścianę biurokracji. Najbardziej newralgiczną kwestią wydaje się
jednak czas oczekiwania na wizytę u specjalisty - średnio od miesiąca,
do pół roku, a w przypadku operacji są to czasami nawet lata. Wiele
osób cierpi, ponieważ nie jest w stanie otrzymać pomocy tak szybko, jak
należy. Mimo, iż może to prowadzić do dalszych komplikacji związanych
ze schorzeniem, ilość problemów i przeszkód, które pacjent spotyka na
drodze po zdrowie jest ogromna, czasem wręcz przytłaczająca. Perspektywy
tej sytuacji również nie wydają się pomyślne, gdyż przecież potrzeby
starzejącego się polskiego społeczeństwa będą wciąż rosły.
Kiedy na szali stawiamy nasze zdrowie, a nawet życie,
lepiej podjąć zdecydowane działanie zanim będzie za późno. Coraz więcej
osób ma tego świadomość. Właśnie dlatego zainteresowanie prywatną
opieką medyczną od wielu lat się zwiększa – obecnie z
własnej kieszeni wydajemy na ten cel rocznie ponad 30 mld złotych,
podczas gdy budżet NFZ to blisko 65 mld. Specjaliści wskazują, że ta
tendencja będzie się utrzymywać, a nawet wzrastać. Wynika
to przede wszystkim z faktu, że oceny dotyczące prywatnej służby zdrowia
są zdecydowanie korzystniejsze. Oczywiście wśród walorów wskazuje się
przede wszystkim na krótki czas oczekiwania czy to na wizytę,
czy sam zabieg, nowocześnie wyposażone placówki, komfort przebywania w
nich, a także uprzejmą oraz zaangażowaną kadrę lekarsko-pielęgniarską.
Również oferta takich klinik postrzegana jest jako szersza i
atrakcyjniejsza. Pojawia się coraz więcej rozwiązań bezoperacyjnych i
maksymalnie skracany jest czas rekonwalescencji.
Dla wielu jednak podstawowym kryterium decydującym o wyborze - placówka prywatna czy publiczna
pozostaje głównie cena. Pacjenci, którzy mogą sobie pozwolić na
wykupienie pakietu w prywatnej placówce chętnie to rozwiązanie
wybierają. Natomiast ci, których sytuacja finansowa to uniemożliwia,
zmuszeni są do korzystania z państwowej opieki medycznej. Sytuacja
wydaje się jednak pozytywnie zmieniać. Prywatne placówki wyszły z
inicjatywą rozkładania płatności za leczenie szpitalne na raty.
Wprowadzony
przez nas program Zdrowie na raty zyskał uznanie wśród pacjentów i
spowodował większe zainteresowanie naszymi usługami. Cieszy nas, że
leczenie szpitalne w naszej placówce jest dostępne dla większego grona
osób, które najzwyczajniej go potrzebują – mówi Maciej Majewski, Kierownik Działu Wsparcia Sprzedaży z Prywatnej Lecznicy Certus w Poznaniu. Pacjent może liczyć na formalności załatwiane w obrębie kliniki, a także brak oprocentowania w ramach programu – uzupełnia.
Niektórych
schorzeń nie jest w stanie wyleczyć jeden zabieg. Na pewne terapie
potrzeba czasu i ogromnego wysiłku, by można było zobaczyć efekty. To
stwierdzenie można odnieść także do systemu opieki zdrowotnej w Polsce,
który nadal wymaga wielu poprawek, aby mógł sprawnie funkcjonować.
Opłaty ratalne za leczenie miejmy nadzieje są początkiem pozytywnych
zmian, pozwalających polepszyć jakość i przyśpieszyć proces leczenia
pacjentów. Bowiem w przypadku oczekiwania na pomoc specjalisty
stwierdzenie, że „czas leczy rany”, jest co najmniej błędne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz