poniedziałek, 27 stycznia 2014

RAPORT DM Secus Asset Management | Rynek prywatnej opieki zdrowotnej - Styczeń 2014





Rok 2013 – wysyp fuzji i przejęć na polskim rynku medycznym.

Proces fuzji i przejęć na rodzimym rynku nasilił się po wartej ponad 400 milionów euro transakcji sprzedaży grupy LUX – MED pod koniec 2012 roku. W pierwszym półroczu 2013 doszło do ponad 20 transakcji *, w których przedmiotem były podmioty świadczące usługi medyczne.

Podmiotami najbardziej aktywnymi w zakresie fuzji i przejęć na polskim rynku medycznym były głównie fundusze Private Equity oraz TFI, które często inwestują swoje środki poprzez giełdę.

Pozytywny obraz dynamicznego rozwoju rynku medycznego w 2013 roku powinien utrzymać się w 2014 r. Poprawiająca się koniunktura gospodarcza oraz świadomość potrzeby dbania o zdrowie wśród Polaków powinny przełożyć się na szybki wzrost przychodów prywatnych placówek opieki zdrowotnej .

Czynnikiem sprzyjającym tego typu transakcjom w 2013 roku była słaba kondycja publicznej służby zdrowia, która skłania polskich pacjentów do korzystania z prywatnej opieki medycznej. To ma wpływ na wzrost dynamiki rozwoju prywatnego sektora służby zdrowia i większe możliwości inwestycyjne dla funduszy.

Nie bez znaczenia dla pozytywnego nastawienia inwestorów zagranicznych były coraz lepsze dane makroekonomiczne oraz pozytywne sygnały o gospodarce polskiej, które plasowały nasz kraj jako jedno z lepszych i stabilnych miejsc inwestycji.

Kolejnym czynnikiem był program promujący polskie lecznictwo za granicą, który ruszył w ostatnim kwartale ub.r. W październiku udział w tym programie zadeklarowało ponad 40 placówek medycznych. Jest to ciekawa inicjatywa, która ma szansę przynieś korzyści dla całego rynku medycznego i uplasować Polskę wśród czołówki państw europejskiej turystyki medycznej.

Potencjał rozwoju rynku i potrzeb inwestycyjnych jest nadal duży. Mogą o tym świadczyć ostatnie badania Europe Assistance z których wynika, że Polacy oceniają polską służbę zdrowia najgorzej w Europie. Niewątpliwie sektor prywatny z roku na rok korzysta ze słabości publicznego systemu dzięki czemu kończący rok powinien ponownie okazać się lepszy od poprzedniego pod względem przychodów.


(* Dane te nie uwzględniają transakcji przeprowadzonych w zakresie zakupu udziałów w uzdrowiskach, firmach farmaceutycznych oraz producentach i dystrybutorach sprzętu medycznego )




Departament Zarządzania Portfelami
Dom Maklerski Secus Asset Management S.A.

piątek, 24 stycznia 2014

Branża medyczna w 2013 i 2014 - podsumowanie i prognozy

Dla branży medycznej w Polsce rok 2013 był ważny w kontekście zmian właścicielskich i przekształceń w szpitalach i placówkach służby zdrowia oraz strategii rozwoju polskich firm z sektora produktów medycznych poprzez ich plany ekspansji na rynki wschodzące, w tym szczególnie Afrykę i Azję.

Mają one bowiem ogromny, jeszcze nieodkryty potencjał. Także szeroko rozumiany "parasol polityczny" i wsparcie rodzimego biznesu podczas oficjalnych wizyt poza granicami kraju i rodzimych inicjatyw takich jak Kongres „Polska-Afryka” były i będą kluczem do ewentualnego sukcesu polskich firm z branży medycznej na rynkach międzynarodowych.


Z perspektywy podmiotów działającego w tym sektorze, w ramach strategii rozwoju i ekspansji na rynki zagraniczne w 2014 roku, warto na początku zaplanować głównie eksport, który w miarę upływu czasu powinien prowadzić do powstania oddziałów, dokonywania lokalnych przejęć lub uruchomienia fabryk za granicą. Atutem i przewagą polskich firm nad koncernami międzynarodowymi jest elastyczność ich struktury i możliwości dostosowawcze do specyfiki lokalnego rynku, szybki proces decyzyjny przy szerokim asortymencie oferowanych produktów. Liczą się także możliwości logistyczne, czyli szybkość reakcji na zamówienia partnerów handlowych.


Poniżej, krótkie zestawienie prognoz rynkowych z perspektywy otoczenia biznesowego i prawnego, branży medycznej i podmiotów działających w tym obszarze.


Z perspektywy asortymentu używanego w szpitalach:
1) W szpitalach widać coraz większy nacisk kładziony na bezpieczeństwo personelu medycznego poprzez zakupy szeroko rozumianego sprzętu „bezpiecznego”, takiego jak igły, strzykawki czy kaniule. Ten trend związany jest z Dyrektywą 32/2010/EU, implementowaną w maju 2013.

2) Wiele firm produkujących i dystrybuujących sprzęt medyczny coraz bardziej skupia się na edukacji klientów, dzięki czemu powstają takie inicjatywy, jak projekt „Dbamy o higienę”, czy kampania związana z rękawicą w systemie SafeDon.


Z perspektywy firm zaopatrujących placówki służby zdrowia:
1) Cały czas widać trudną sytuację w szpitalach publicznych, które w wielu przypadkach są zadłużone i nie są w stanie realizować płatności za otrzymany towar w terminie. To z kolei jest bardzo groźne dla przedsiębiorców, którzy przy dłuższych opóźnieniach mogą utracić płynność finansową. Szczególnie w kontekście małych i średnich firm, będących jedynie dystrybutorami.

2) Polski rynek cieszy się coraz większym zainteresowaniem światowych koncernów związanych z branżą medyczną. Ich ewentualne dynamiczne wejście na rynek może szczególnie utrudnić działalność małych podmiotów zaopatrujących szpitale.


Z perspektywy rynku szpitali:
1) Z racji wymogów narzuconych przez ustawodawcę wiele szpitali zostało zmuszonych do przekształceń w spółki prawa handlowego. W tym zakresie można zaobserwować coraz większą aktywność podmiotów zainteresowanych dzierżawą lub kupnem szpitali. Przejęcie lub dzierżawa szpitala w wielu przypadkach prowadzi do optymalizacji kosztów zarządzania jednostką, a zatem premiuje firmy oferujące kompleksową ofertę sprzętu medycznego w przystępnych cenach.

2) Cały czas przewija się temat zakupów grupowych w zakresie sprzętu jednorazowego. Do tej pory próby organizowane przez nieliczne podmioty były nieudane, ale w dłuższej perspektywie takie rozwiązanie może zacząć być stosowane na szerszą skalę.

3) Polski rynek niepublicznej służby zdrowia cieszy się nieustannym zainteresowaniem zagranicznych podmiotów. Obecnie rynek prywatnych usług jest bardzo rozdrobniony i konsolidacja jest nieunikniona. Przypuszczam, że przejęcia z zeszłego roku (LuxMed, Carolina Center itp.) to dopiero początek szerszego trendu.


Z perspektywy rynku sprzętu
1) Obecnie większość sprzętu medycznego, szczególnie jednorazowego, a także materiałów opatrunkowych i obłożeń pola operacyjnego, jest produkowanych w Chinach. Jednakże w związku z rosnącymi kosztami pracy w Azji, a także rosnącymi stawkami za transport morski, coraz bardziej prawdopodobne jest przeniesienie części produkcji z powrotem do Europy, w tym Polski. Szczególnie mowa tutaj o prostym, tanim, ale dużym w zakresie objętości asortymencie, takim jak przyrządy do infuzji czy strzykawki. Taki rozwój sytuacji stanowi szansę dla polskich przedsiębiorców i nadzieję na odbudowanie, niegdyś silnego, sektora producentów jednorazowego sprzętu medycznego.


Aspekty prawne
1) Na pewno cały czas zarówno szpitale jak i dostawcy będą przyglądać się kwestii podatku VAT na wyroby medyczne, który ma zostać podwyższony ze względu na przepisy unijne. Sprawa obecnie trafiła do TSUE, natomiast wejście w życie tych zmian jest jedynie kwestią czasu. Sam moment wprowadzenia wyższej stawki niewątpliwie spowoduje trzęsienie ziemi w całej branży.

2) Dla producentów sprzętu medycznego bardzo istotne będzie wejście w życie ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY w sprawie wyrobów medycznych, zmieniającego dyrektywę 2001/83/WE, rozporządzenie (WE) nr 178/2002 i rozporządzenie (WE) nr 1223/2009. Ten dokument zdecydowanie zaostrzy szereg kryteriów dotyczących produkcji, jak i dopuszczenia do obrotu sprzętu medycznego. W wielu przypadkach rozporządzenie jest bardzo szczegółowe i drobiazgowe, nakładając na producentów szereg niekoniecznie potrzebnych obowiązków. Producenci sprzętu medycznego dostają tutaj niejako rykoszetem, gdyż zdecydowane zaostrzenie przepisów jest dedykowane wszelkiego rodzaju implantom, natomiast sprzęt jednorazowy podlega tej samej dyrektywie.

3) Z dniem 1 stycznia 2014, Malezja (jak i szereg innych krajów) traci status rynku z preferencyjnymi stawkami celnymi wynikającymi z obecnie obowiązującego w UE systemu GSP. W kontekście branży medycznej jest to o tyle istotne, że Malezja to główny producent jednorazowych rękawic używanych na co dzień w każdej placówce służby zdrowia. Wydatki na rękawice medyczne stanowią dużą część budżetu szpitali przeznaczonego na sprzęt medyczny - zatem cło w wysokości 2,7% w globalnym rozliczeniu będzie dla branży dużą kwotą, którą najpierw sfinansują dostawcy ze swojej marży, a następnie szpitale, które podpisując nowe umowy przetargowe będą kupowały rękawice w wyższych cenach.

Paweł Ossowski
Business Development Manager w ZARYS Sp. z o.o.

sobota, 18 stycznia 2014

Prywatne placówki wyszły z inicjatywą rozkładania płatności za leczenie szpitalne na raty

Państwowe placówki uważane są za słabo wyposażone, usługi oceniane na niskim poziomie, a kadra postrzegana jako nieprzyjazna i niechętna pacjentom. Chorzy zamiast pomocy często napotykają się na ścianę biurokracji. Najbardziej newralgiczną kwestią wydaje się jednak czas oczekiwania na wizytę u specjalisty - średnio od miesiąca, do pół roku, a w przypadku operacji są to czasami nawet lata. Wiele osób cierpi, ponieważ nie jest w stanie otrzymać pomocy tak szybko, jak należy. Mimo, iż może to prowadzić do dalszych komplikacji związanych ze schorzeniem, ilość problemów i przeszkód, które pacjent spotyka na drodze po zdrowie jest ogromna, czasem wręcz przytłaczająca. Perspektywy tej sytuacji również nie wydają się pomyślne, gdyż przecież potrzeby starzejącego się polskiego społeczeństwa będą wciąż rosły. 
 
Kiedy na szali stawiamy nasze zdrowie, a nawet  życie, lepiej podjąć zdecydowane działanie zanim będzie za późno. Coraz więcej osób ma tego świadomość. Właśnie dlatego zainteresowanie prywatną opieką medyczną od wielu lat się zwiększa – obecnie z własnej kieszeni wydajemy na ten cel rocznie ponad 30 mld złotych, podczas gdy budżet NFZ to blisko 65 mld. Specjaliści wskazują, że ta tendencja będzie się utrzymywać, a nawet wzrastać. Wynika to przede wszystkim z faktu, że oceny dotyczące prywatnej służby zdrowia są zdecydowanie korzystniejsze. Oczywiście wśród walorów wskazuje się przede wszystkim na krótki czas oczekiwania czy to na wizytę, czy sam zabieg, nowocześnie wyposażone placówki, komfort przebywania w nich, a także uprzejmą oraz zaangażowaną kadrę lekarsko-pielęgniarską. Również oferta takich klinik postrzegana jest jako szersza i atrakcyjniejsza. Pojawia się coraz więcej rozwiązań bezoperacyjnych i maksymalnie skracany jest czas rekonwalescencji.
 
Dla wielu jednak podstawowym kryterium decydującym o wyborze - placówka prywatna czy publiczna pozostaje głównie cena. Pacjenci, którzy mogą sobie pozwolić na wykupienie pakietu w prywatnej placówce chętnie to rozwiązanie wybierają. Natomiast ci, których sytuacja finansowa to uniemożliwia, zmuszeni są do korzystania z państwowej opieki medycznej. Sytuacja wydaje się jednak pozytywnie zmieniać. Prywatne placówki wyszły z inicjatywą rozkładania płatności za leczenie szpitalne na raty.
 
Wprowadzony przez nas program Zdrowie na raty zyskał uznanie wśród pacjentów i spowodował większe zainteresowanie naszymi usługami. Cieszy nas, że leczenie szpitalne w naszej placówce jest dostępne dla większego grona osób, które najzwyczajniej go potrzebują – mówi Maciej Majewski, Kierownik Działu Wsparcia Sprzedaży z Prywatnej Lecznicy Certus w Poznaniu. Pacjent może liczyć na formalności załatwiane w obrębie kliniki, a także brak oprocentowania w ramach programu – uzupełnia.
 
Niektórych schorzeń nie jest w stanie wyleczyć jeden zabieg. Na pewne terapie potrzeba czasu i ogromnego wysiłku, by można było zobaczyć efekty. To stwierdzenie można odnieść także do systemu opieki zdrowotnej w Polsce, który nadal wymaga wielu poprawek, aby mógł sprawnie funkcjonować. Opłaty ratalne za leczenie miejmy nadzieje są początkiem pozytywnych zmian, pozwalających polepszyć jakość i przyśpieszyć proces leczenia pacjentów. Bowiem w przypadku oczekiwania na pomoc specjalisty stwierdzenie, że „czas leczy rany”, jest co najmniej błędne.