poniedziałek, 15 grudnia 2014

Leczenie prywatne czy państwowe?

Prywatnie czy państwowo? To pytanie zadaje sobie coraz więcej Polaków. Polska służba zdrowia od lat stoi w tym samym miejscu, a pacjenci stoją razem z nią… w kolejkach.

Z powodów niespełnionych obietnic rządzących, musimy pogodzić się z obecnym stanem narodowych placówek, choć i to nie przychodzi nam łatwo. Dlatego coraz więcej osób wiedząc, że nie może liczyć na państwo, zastanawia się nad prywatnymi centrami medycznymi.

Polacy wydają rocznie ponad 30 mld złotych poza państwową służbą zdrowia, podczas gdy NFZ przeznaczana ten cel ponad 64 mld. To wciąż duża różnica, jednak biorąc pod uwagę fakt, że większość z nas przypisanych jest do narodowych placówek, kwota ta jest naprawdę imponująca i najprawdopodobniej będzie rosnąć. Mamy dość czekania w kolejkach do lekarzy, większość z nas skarży się także na brak specjalistycznego, nowoczesnego sprzętu i nieatrakcyjność szpitali, czy lecznic. Ponadto pacjenci często mówiąc o polskiej służbie zdrowia, wskazują na nieprzyjemne zachowanie personelu i brak podwyższania przez nich kompetencji.

Opinie te znajdują swe potwierdzenie w raporcie Europejskiego Konsumenckiego Indeksu Zdrowia przygotowanego przez Health Consumer Powerhouse. Rok temu Polska uplasowała się na 31 miejscu spośród 35 klasyfikowanych państw. System zdrowia u nas w kraju jest lepszy zaledwie od tego prowadzonego na Łotwie, w Rumunii i Serbii. Państwowa opieka medyczna najsłabiej wypadła pod względem dostępności czy zakresu i zasięgu usług, co jest powodem większości decyzji dotyczących przeniesienia się do prywatnych placówek. Pacjenci często zamiast pomocy otrzymują do wypełnienia formularze i miejsce w poczekalni, co więcej nie mogą liczyć na tak rozbudowana ofertę jak w przypadku klinik prywatnych.

Nie dziwi więc także wynik sondażu CBOS z czerwca 2014 roku, wg którego w minionym półroczu spośród badanych, którzy korzystali ze świadczeń zdrowotnych z powodu choroby lub stanu zdrowia (swojego lub dziecka), blisko połowa (48 proc.) płaciła za świadczenia z własnej kieszeni lub korzystała z dodatkowego, dobrowolnego ubezpieczenia. Ankietowani zdecydowanie najczęściej (w 68 proc.) uzasadniają to krótszym czasem oczekiwania na wizytę. Co piąty ankietowany z tej grupy, wymieniając najważniejsze powody swojej decyzji, wskazuje na możliwość załatwienia wszystkiego "od ręki", podczas jednej wizyty (23 proc.), poczucie, że podczas prywatnych wizyt specjaliści starają się bardziej (22 proc.), a także na dogodniejsze godziny przyjęć (20 proc.) i przekonanie o większych kompetencjach personelu medycznego zatrudnionego w takich placówkach (19 proc.).

Choć świadomość Polaków rośnie i coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z tego, że specjalistyczne zabiegi należy dla własnego dobra wykonać jak najszybciej, to główną barierą towarzyszącą przy wyborze prywatnej lecznicy jest cena. Wielu z nas ciągle nie może sobie pozwolić na to, aby operacja została przeprowadzona bez pomocy NFZ. Prywatne placówki wychodzą jednak naprzeciw oczekiwaniom osób chorych i proponują płatności za szpitalne leczenie w ratach. Możliwość skorzystania z takiego udogodnienia pojawia się coraz częściej.

Próbujemy wyjść naprzeciw oczekiwaniom osób chorych. Program „Zdrowie na raty” zyskuje na coraz większej popularności nie tylko ze względu na to, że płatność za zabiegi jest odłożona w czasie, ale także dzięki szerokiej ofercie, której on dotyczy – mówi Maciej Majewski, Kierownik Działu Wsparcia Sprzedaży z Prywatnej Lecznicy Certus w Poznaniu. Każdy szpital jest stworzony po to, by pomagać pacjentom i cieszymy się, jeżeli w taki sposób możemy być dla nich bardziej dostępni. – dodaje.

Obecnie, przykładowo właśnie w tej klinice, można już skorzystać z systemu ratalnego w zakresie chirurgii, chirurgii naczyniowej, ortopedii, ginekologii, urologii czy laryngologii. Ponadto zabiegi przeprowadzone w tym systemie nie są oprocentowane.

Czy to jednak sprawi, że będziemy się zbliżać powoli do końca państwowego systemu opieki medycznej? Mówi się, że sektor publiczny w tej dziedzinie to kolos na glinianych nogach, jednak zawsze będzie istniał. Nikt nie wyobraża sobie w kraju tak wielkich zmian, które przyniosłyby koniec polskiej służby zdrowia. Jednak konkurencja ze strony prywatnych placówek rośnie, także dzięki takim programom jak „Zdrowie na raty”. Pacjenci cenią sobie w niepublicznych lecznicach głównie dobre podejście do pacjenta, szeroki wachlarz usług oraz to, że nie muszą długo czekać na wizytę u specjalisty. Polacy mają bowiem coraz mniej cierpliwości do państwowej opieki medycznej i biorą sprawy we własne ręce, wyznając maksymę płacę – wymagam. Bo przecież nic nad zdrowie ani lepszego ani droższego…

czwartek, 20 listopada 2014

Różne strategie spółek działających w sektorze ochrony zdrowia

Segment prywatnej ochrony zdrowia w Polsce jest bardzo rozdrobniony i znajduje się w okresie konsolidacji. Spółki działające w sektorze stawiają na różne strategie rozwoju. 

EMC koncentruje się głównie na przejmowaniu placówek szpitalnych, ich reorganizacji i włączaniu do grupy. Spółka posiada już dziesięć szpitali i 16 przychodni. W swojej strategii stawia na kompleksowość świadczonych usług. Ważna jest zachowana ciągłość leczenia. Pacjent powinien być przyjmowany w przychodni, badany we własnych ambulatoriach a w trudniejszych przypadkach leczony w szpitalach grupy kapitałowej. W swoich zamierzeniach posiadane środki zamierzają przeznaczać głównie na przejęcia istniejących placówek, głównie szpitali.

W innym kierunku postanowił rozwija się Enel-Med. W grupie posiada dwa szpitale i 18 przychodni. W swojej strategii zamierza skoncentrować się głównie na usługach komercyjnych dla pacjentów. Ze sprzedaży latem sieci diagnostycznej Spółka pozyskała 52,5 mln zł, które zamierza zainwestować w wysokospecjalistyczne przychodnie, głównie proponujące usługi w zakresie medycyny sportowej, estetycznej, okulistyki, czy stomatologii. Dużą szansę również dostrzegają w rozwijaniu działalności w obszarze długoterminowej opieki nad osobami starszymi. W planach jest również onkologia.

Scanmed Multimedis posiadający trzy szpitale i 27 przychodni zakłada dalszy rozwój przez przejęcia obiektów szpitalnych uzupełnionych opieką ambulatoryjną. W tym roku Spółka przejęła dwa prywatne szpitale: jeden wraz z przychodnią na Górnym Śląsku oraz Gastromed w Lublinie.

Sektor prywatnej ochrony służby zdrowia to bardzo interesująca branża, wymagająca dużych i długotrwałych inwestycji. Wyniki spółek są również bardzo mocno uzależnione od podpisanych kontraktów z NFZ. 

Budowanie skali biznesu wymaga dużych środków oraz czasu. W krótszym terminie na zachowanie kursów akcji na giełdzie wpływają jednak kwartalne wyniki finansowe, które często obciążone są dużymi kosztami prowadzonych inwestycji.


W otoczeniu sektora prywatnej służby zdrowia na warszawskiej giełdzie notowane są również inne interesujące spółki będące dostawcami specjalistycznych produktów dla sektora.

Medicalgorithmics czy Synektik są przykładem takich spółek.


Medicalagoritmics – spółka technologiczna, sprzedająca systemy do zdalnego monitorowania pracy serca. Spółka w nowo wybudowanym zakładzie produkuje urządzenie PocketECGIII (trzecia generacja urządzenia), który sprzedawany jest już w wielu krajach - USA, w kilku krajach Europy (Hiszpania, W. Brytania), Indiach, Australii i pracuje nad następnymi kontraktami w różnych częściach świata. Spółka na sprzedaży osiąga bardzo wysokie rentowności.

Synektik – lider na komercyjnym rynku radiofarmaceutyków w Polsce. Wprowadzenie przez Ministerstwo Zdrowia pakietu onkologicznego powinno pozytywnie wpłynąć również na rynek radiofarmaceutyków. Należy spodziewać się w 2015 roku wzrostu liczby badań wykonywanych w pracowniach PET i w związku z tym wzrostu ilości zużywanych radiofarmaceutyków, co powinno przełożyć się na wzrost sprzedaży. Spółka wspólnie z izraelską firmą Hadasit Medical Research & Development prowadzi również badania nad nowym znacznikiem kardiologicznym, co stwarza szanse na dodatkowe przychody dla Spółki w kolejnych latach. Obecnie trwają badania przedkliniczne. 19 października 2014 roku Spółka zawarła z firmą IASON GmbH z siedzibą w Graz, Austria umowę nabycia praw własności do 4 produktów radiofarmaceutycznych: EFDEGE®, IASOflu®, IASOdopa® i IASOcholine® za 2.770.000 euro. 



Departament Zarządzania Portfelami 

Dom Maklerski Secus Asset Management S.A.

środa, 5 listopada 2014

GUS: ile Polacy wydali na ochronę zdrowia w 2013 r.?

Ile przeciętna polska rodzina wydała w zeszłym roku na „bezpłatną” ochronę zdrowia? Ile kosztowały leki, a ile pobyt w szpitalu? Czy wydatki na leki refundowane były dużym obciążeniem dla przeciętnej rodziny? Mamy wyniki badania GUS.

GUS przeprowadził badanie dotyczące szerokiej problematyki zrealizowanego przez gospodarstwa domowe popytu na usługi opieki zdrowotnej w 2013 r. Jak przedstawiały się wydatki przeciętnej polskiej rodziny?

W całej populacji gospodarstw domowych (włącznie z gospodarstwami, które nie ponosiły żadnych wydatków bezpośrednich) średnie miesięczne wydatki na ochronę zdrowia na osobę wyniosły w 2013 roku 58,21 zł.

Ponad połowa gospodarstw nie ponosiła bezpośrednich wydatków na ochronę zdrowia innych niż na leki.

Przeciętne miesięczne wydatki na osobę we wszystkich wyróżnionych kategoriach gospodarstw domowych łącznie na leki i artykuły medyczne (np. okulary korekcyjne, soczewki kontaktowe, protezy) wyniosły 36,0 zł. Natomiast wydatki na medyczne dobra trwałego użytku wyniosły 3,43 zł na osobę w 2013 r. W grupach gospodarstw ponoszących wydatki na te cele, kształtowały się one odpowiednio na poziomie 36,3 zł oraz 14,73 zł na osobę miesięcznie.

Dla 55,1% gospodarstw kupujących leki przepisane na receptę lub zalecone przez lekarza zakup leków i artykułów medycznych był dużym obciążeniem. Średnie miesięczne wydatki gospodarstw domowych na ambulatoryjną opiekę zdrowotną przypadające na osobę wynosiły 16,65 zł we wszystkich gospodarstwach. Natomiast w gospodarstwach korzystających z poszczególnych rodzajów usług ambulatoryjnych i ponoszących za nie opłaty wysokość średnich miesięcznych wydatków na osobę była zróżnicowana, np. za usługi POZ – 27,54 zł, usługi specjalistyczne – 34,22 zł, leczenie stomatologiczne zachowawcze – 53,46 zł, rehabilitację ambulatoryjną – 47,83 zł, rehabilitację w domu pacjenta – 96,81 zł.

Średnie miesięczne wydatki gospodarstw domowych związane z pobytem w szpitalu lub w innym zakładzie stacjonarnej opieki zdrowotnej wyniosły 1,30 zł na osobę. Tak niska ich wartość wynika przede wszystkim z faktu, że są to wydatki uogólnione na członków wszystkich gospodarstw domowych, niezależnie od tego, czy członkowie tych gospodarstw korzystali z usług w szpitalu lub innym zakładzie stacjonarnej opieki zdrowotnej, czy z nich nie korzystali. Należy tutaj przypomnieć, że w badanej populacji 79% gospodarstw nie ponosiło żadnych wydatków bezpośrednich na ten cel.

Źródło: GUS

środa, 29 października 2014

Perspektywy rozwoju polskiego rynku opieki nad osobami starszymi

Rynek opieki nad osobami starszymi w Polsce stoi obecnie u progu dynamicznego rozwoju, co potwierdza perspektywa wejścia renomowanych podmiotów zagranicznych. Głównym czynnikiem wzrostu jest zmieniająca się struktura demograficzna. Poza procesami natury demograficznej ekspansja będzie wynikać ze zmieniających się uwarunkowań społeczno-kulturowych, wskutek których Polacy upodabniają się do społeczeństw Europy Zachodniej. 


Do kluczowych czynników warunkujących wysoką atrakcyjność branży można zaliczyć:
  • Starzenie się społeczeństwa polskiego;
  • Wydłużenie długości życia ludności;
  • Upodabnianie się Polaków do większości krajów Europy Zachodniej;
  • Wzrost zamożności społeczeństwa i siły nabywczej;
  • Duży odsetek ludzi starszych nie otrzymujących wystarczającej opieki, pomimo zgłaszanego popytu;
  • Długi czas oczekiwania na miejsce w domu opieki społecznej (w odniesieniu do wszystkich domów opieki społecznej, zarówno prywatnych, jak i publicznych);
  • Skrajnie niski wskaźnik wolnych miejsc w istniejących placówkach;
  • Zasady kontraktowania świadczeń zdrowotnych z Narodowym Funduszem Zdrowia;
  • Rosnące zainteresowanie ze strony inwestorów.
Od początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku można obserwować postępujący proces starzenia się społeczeństwa polskiego, wyrażający się głównie we wzroście liczby osób w wieku poprodukcyjnym i spadku liczby ludności w wieku przedprodukcyjnym. Tym samym Polska wpisuje się w szeroki trend demograficzny, charakterystyczny dla większości krajów Starego Kontynentu. Liczba ludności w wieku 60 lat i powyżej w latach 2012-2035 będzie w Polsce znacząco wzrastać, pomimo, że wielkość populacji zmniejszy się w tym okresie o ponad 2 miliony osób. 

Średnia długość życia w Polsce będzie systematycznie wzrastać i zwiększy się z 81,1 lat w 2012 roku do 81,9 lat w 2017 roku w odniesieniu do kobiet (zmiana na poziomie ok. 10 miesięcy życia). Długość życia mężczyzn wzrośnie jeszcze bardziej, gdyż o ponad 1 rok i 2 miesiące z 72,6 lat w 2012 roku do 73,8 lat w 2017 roku. Zakładając, że większość pensjonariuszy placówek opiekuńczych jest w złym stanie zdrowia, sama zmiana długości życia nie powinna mieć wpływu na wzrost popytu na usługi opieki nad osobami starszymi, gdyż wraz z prognozowanym wydłużeniem okresu życia, rośnie również oczekiwana długość życia w zdrowiu, skutkiem czego średnia długość życia w złym stanie zdrowia powinna kształtować się na niezmienionym poziomie.

Polska coraz bardziej upodabnia się do większości krajów Europy Zachodniej. Pomimo nadal panującego modelu polegającego na zapewnieniu osobom starszym opieki przez rodzinę, zauważa się postępującą instytucjonalizację prywatnych usług skierowanych do osób starszych. W roku 2011 na 100 tys. obywateli Polski przypadało 5,5 placówek opieki długoterminowej, wskaźnik ten wzrastał na przestrzeni ostatnich lat, aczkolwiek nadal jest dalece niższy niż np. w Niemczech, które mogą stanowić swoisty odnośnik dla prognozowania przyszłej sytuacji rynkowej w Polsce. Charakter opieki często uzależniony jest od kultury i tradycji danego kraju. Państwem przodującym w instytucjonalizacji opieki nad osobami starszymi jest Holandia, gdzie większość ludzi w wieku podeszłym swój ostatni okres życia spędza w różnego typu placówkach opiekuńczych.

Polacy wraz z rosnącym stopniem zamożności upodabniają się do społeczeństw zachodnich, w których duża część emerytów przenosi się na starość do profesjonalnych ośrodków dla seniorów. W Polsce można zaobserwować zmieniający się model społeczny, w którym tradycyjna wielopokoleniowa rodzina jest coraz rzadziej spotykana. Zjawisko to występuje szczególnie powszechnie w dużych miastach. Młodsze pokolenie, poświęcające na pracę i karierę więcej czasu niż ich przodkowie, coraz chętniej dopłaca do emerytur rodziców, by zapewnić im dobrą opiekę. Z kolei osoby urodzone w czasie wyżu z lat 50‑tych ubiegłego wieku, nie chcą być zdani jedynie na opiekę swoich dzieci. Kolejny aspekt społeczno-demograficzny istotny dla rynku, wiąże się z setkami tysięcy, głównie młodych Polaków, którzy w ostatnich latach wyemigrowali do Europy Zachodniej i nie są w stanie zajmować się swoimi rodzicami. Relatywnie wysokie dochody polskich emigrantów pozwalają im na finansowe wsparcie rodziców zapewniające godną opiekę na starość.

Warto również zwrócić uwagę na bardzo duży odsetek Polaków, którzy nie byli otoczeni opieką, pomimo zgłaszanego popytu na tego typu usługi. Zgodnie z publikacją „Sytuacja rodzinna i potrzeby opiekuńcze ludzi starych w Polsce” wydaną przez Biuro Analiz Sejmowych na podstawie danych GUS, w grupie wiekowej 70–79 lat znajdowało się ponad 766 tys. osób o ograniczonej samodzielności, spośród których 361 tys. nie korzystało z jakiejkolwiek zorganizowanej formy opieki. Wśród tych, którzy nie otrzymali pomocy deklarację o chęci ewentualnego skorzystania złożyło 132 tys. osób. Z kolei w grupie wieku 80 lat i więcej ograniczenia w samoobsłudze deklarowało 591,5 tys. osób, a 225 tys. spośród nich nie korzystało z pomocy. Osób nieotrzymujących pomocy, pomimo zainteresowania było 97,7 tys. osób.

Potwierdzeniem większego zapotrzebowania na prywatne usługi opieki jest długi czas oczekiwania na wolne miejsce. W latach 2005-2011 zorganizowanie pobytu w domach pomocy społecznej było bardzo utrudnione właśnie ze względu na niewystarczającą liczbę ośrodków. Sytuacja ta nie zmieniła się w istotny sposób po dziś dzień, dlatego na miejsce w domu pomocy społecznej czeka się zwykle od 3 miesięcy do nawet 3 lat. Odpowiedzią legislacyjną na zapotrzebowanie społeczne na opiekę nad osobami starszymi są rodzinne domy pomocy stanowiące formę usług opiekuńczych i bytowych świadczonych całodobowo dla nie mniej niż trzech i nie więcej niż ośmiu osób wymagających wsparcia z powodu podeszłego wieku.

Wskaźnik wolnych miejsc w domach pomocy społecznej był w latach 2005-2011 skrajnie niski, co zdecydowanie bardziej świadczy o naturalnych wakatach związanych ze zwalnianiem się miejsc i zastępowaniem ich przez nowych pensjonariuszy, niż o jakiejkolwiek nadpodaży na świadczenia udzielane przez te placówki. Dnia 31 grudnia 2010 roku liczba mieszkańców, którzy byli zarejestrowani w domach pomocy społecznej przekroczyła nawet oficjalnie dostępną liczbę miejsc. Wskaźnik zajętości w placówkach zapewniających całodobową opiekę niepełnosprawnym, przewlekle chorym i osobom w podeszłym wieku był stosunkowo wysoki i znajdował się w przedziale od 84,8% do 94,7%, co stanowiło niewiele niższy pułap niż w domach pomocy społecznej, gdzie kształtował się on na poziomie od 97,1% do 101,8%. Ponadto w latach 2005-2008, wskaźnik ten nieustannie wzrastał, co może świadczyć o coraz większym zaufaniu Polaków do prywatnych domów opieki, a także o dynamice tego rynku.

Dla rozwoju prywatnej służby zdrowia duże znaczenie ma możliwość finansowania świadczeń zdrowotnych ze środków publicznych. Podpisanie kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia jest gwarantem pewnego pułapu przychodów i pewnej liczby pacjentów. Sposoby kontraktowania usług świadczeń zdrowotnych są ujęte w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej. Ustawa zawiera zasadę równego traktowania świadczeniodawców, co oznacza, że nie ma znaczenia, czy jednostka jest zakładem publicznym czy prywatnym. Ograniczenia w zawarciu kontraktu mogą dotyczyć wyłącznie kwalifikacji zawodowych personelu lub technicznego wyposażenia jednostki, które są niezbędne do udzielania określonych świadczeń. Świadczeniodawca zgodnie z ustawą może być wybrany do zawarcia umowy o świadczenia w formie konkursu lub rokowań. Zatem Narodowy Fundusz Zdrowia poniekąd wpływa na sytuację konkurencyjną podmiotów istniejących na rynku. Część ośrodków nie napotyka bowiem problemów z zawarciem odpowiedniego kontraktu z NFZ, ale niektórzy mają z tym długotrwałe trudności. Taka sytuacja miała np. miejsce w przypadku jednego z lepiej wyposażonych prywatnych domów opieki w Polsce – „Concordia Salus” pod Grójcem, w którym większość z oferowanych 200 miejsc miała być przeznaczona pod zakład opiekuńczo-leczniczy, oddział rehabilitacyjny i hospicjum. Podmiot natomiast nie podpisał umowy z NFZ.

Rynek opieki nad osobami starszymi z uwagi na ogromne oczekiwania wzrostu, z powodzeniem przyciąga zainteresowanie wielu renomowanych inwestorów zagranicznych, którzy z powodzeniem prowadzą szeroką działalność związaną z opieką nad seniorami w krajach Europy Zachodniej. Szansę na wejście do potencjalnie atrakcyjnej branży dostrzega również coraz więcej krajowych przedsiębiorców. Placówki otwierane kilka lat temu osiągnęły rentowność, a zainwestowane środki zaczynają się zwracać, co sprawia, że właściciele z optymizmem patrzą w przyszłość. Do grona znaczących inwestorów zagranicznych na polskim rynku opieki nad osobami starszymi można zaliczyć: Anderson Holding, White Stork Capital, Luxmed oraz Ratikon. Polscy inwestorzy działający na większą skalę nie są liczni, a prowadzone przez nich domy opieki zwykle nie przekraczają dwóch lub trzech placówek.

Przedstawiona analiza w sposób syntetyczny przedstawia uwarunkowania mikro i makroekonomiczne związane z perspektywami rozwoju polskiej opieki medycznej nad osobami starszymi. Istotnym czynnikiem rozwoju jest nie tylko przyszła sytuacja demograficzna, ale również niski wskaźnik nasycenia rynku mierzony, jako liczba danego typu placówek opieki na liczbę mieszkańców danego obszaru. Pod tym względem Polska relatywnie mocno odbiega od krajów Europy Zachodniej. Uwarunkowania społeczno-kulturowe także przemawiają za wzrostem popytu na dane usługi, gdyż tradycyjny model rodziny, w którym to dzieci i wnuki opiekują się seniorami oddaje pola na rzecz zinstytucjonalizowanego modelu opieki. Przeprowadzona analiza pozwala na sformułowanie istotnych oczekiwań co do możliwości rozwoju szeroko rozumianego rynku opieki nad osobami starszymi w najbliższej przyszłości.

Źródło: CTM Advisory

poniedziałek, 27 października 2014

Nowe inwestycje Medicover

W październiku br., Grupa Medicover sfinalizowała transakcję zakupu gruntu na warszawskim Wilanowie. Teren o powierzchni ponad 2,5h zlokalizowany jest w obrębie Al. Rzeczypospolitej, w bezpośrednim sąsiedztwie istniejącego Szpitala Medicover.

Jednocześnie Spółka w toku transakcji uzyskała pozwolenie na budowę, dzięki której możliwe będzie powiększenie bazy łóżkowej szpitala. Jest to kolejna inwestycja właścicieli Medicover, będąca częścią długofalowej strategii rozwoju na rynku usług medycznych w Polsce.

"Około 6-ciu lat temu zakończyliśmy pierwszy etap naszych działań, oddając w ręce pacjentów Szpital o powierzchni 16 tys. m². Zakup gruntu pozwala nam na rozbudowę Szpitala oraz umożliwia inwestowanie w pozostałe obszary usług zdrowotnych” - mówi Marcin Łukasiewicz, Dyrektor Inwestycji i Rozwoju Medicover. „Jesteśmy przekonani, że dzięki doskonałej lokalizacji, w pobliżuPołudniowej Obwodnicy Warszawy, nasza oferta będzie dostępna dla jeszcze większej liczby osób” - dodaje Marcin Łukasiewicz.

Szpital Medicover

Otwarcie Szpitala Medicover, inwestycja o wartości 40 mln euro, jest ukoronowaniem działalności firmy Medicover w Polsce. Położony na warszawskim Wilanowie szpital zajmuje powierzchnię 16 tys. m². Szpital wyposażony jest w najnowsze rozwiązania charakterystyczne dla nowoczesnych placówek medycznych. Klimatyzacja, nawiewy laminarne na salach operacyjnych, odrębne ścieżki komunikacyjne dla pacjentów i osób odwiedzających, oddzielne korytarze i windy dla pacjentów bezpośrednio po operacjach, wszystko to gwarantuje maksymalną sterylność i higienę naszego szpitala.

W Szpitalu Medicover znajduje się 7 klinik oraz dwa specjalistyczne centra: Centrum Diagnostyczne i Centrum Konsultacyjne, a także restauracja, apteka i kiosk. Od roku akademickiego 2011/2012 wspólnie z Akademią Wychowania Fizycznego w Warszawie prowadzimy w trybie dziennym oraz tzw. pomostowym nowatorskie studia pielęgniarskie pod nazwą „Pielęgniarstwo AWF-Medicover. Europejski standard zawodu”. Od 2011 roku Szpital Medicoverwspółpracuje z Narodowym Funduszem Zdrowia. W ramach umowy z Funduszem, zapewniamy pewne usługi szpitalne dla pacjentów objętychpublicznym ubezpieczeniem zdrowotnym. Od roku akademickiego 2011/2012wraz z Józefa Piłsudskiego Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie,Szpital Medicover były za pełnym i licencjackich studiów pielęgniarskich"Pielęgniarstwo AWF - Medicover. Standardy europejskie zawodu”.

Medicover w Polsce

Grupa Medicover jest międzynarodową firmą medyczną oferującą pełny zakres opieki medycznej. W Polsce opiekuje się ponad 5 tys. firm i ponad 500 tys. pacjentów. Posiada 30 szerokoprofilowych Centrów Medicover w największych miastach Polski: w Białymstoku, Bielsku-Białej, Bydgoszczy, Gdańsku, Gdyni, Gliwicach, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Szczecinie, Warszawie i Wrocławiu. Współpracuje z ponad tysiącem placówek medycznych w całej Polsce. O zdrowie pacjentów toszczy się ponad 1400 lekarzy i 300 pielęgniarek i personelu pomocniczego w placówkach własnych oraz przeszło 9 tys. lekarzy współpracujących. Medicover zbiera doświadczenia i poszerza zakres działalności już od przeszło 16 lat. Ukoronowaniem dotychczasowego rozwoju firmy w Polsce było otwarcie w 2010 roku pierwszego, pełnoprofilowego Szpitala Medicover w warszawskim Wilanowie. Jako jedyna prywatna firma medyczna w Polsce, Medicover zapewnia swoim pacjentom pełną opiekę medyczną obejmującą usługi ambulatoryjne, diagnostykę laboratoryjną i obrazową, aż po opiekę szpitalną. Usługi dostępne w formie abonamentów i ubezpieczeń medycznych kierowane są zarówno dofirm, jak i klientów indywidualnych. Grupa Medicover rozwija swoją działalność nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach Europy. Jest obecna w Czechach, na Węgrzech i Słowacji oraz w Rumunii. Medicover jako lider prywatnej opieki medycznej w Europie Środkowo-Wschodniej, wytycza nowe standardy jakości na rynku. Więcej informacji na stronie www.medicover.pl

środa, 15 października 2014

Hiszpania: Ebola zaraziła giełdę

Wykrycie w Madrycie pierwszej osoby na świecie zarażonej wirusem Ebola poza Afryką ma zły wpływ na sektor turystyczny i tamtejszą giełdę. Na wartości straciły akcje sieci hoteli i linii lotniczych, bo inwestorzy obawiają się, że atrakcyjność Hiszpanii spadnie. 

Chorą na gorączkę krwotoczną jest 44-letnia pielęgniarka, która opiekowała się przewiezionym z Afryki misjonarzem. 

We wrześniu sektor turystyczny świętował wzrost liczby osób odwiedzających Hiszpanię. Teraz firmy obawiają się, że informacja o wirusie Ebola odstraszy przyjeżdżających. 

Na wieść o zarażeniu najszybciej zareagowała giełda. Od rana akcje linii lotniczych spadły od 4 do prawie 6 procent. Akcje sieci hoteli straciły na wartości ponad 4,5 procent. 

Być może inwestorów uspokoi fakt, że chora pielęgniarka jest w stabilnym stanie. A wirusa nie wykryto u jej koleżanki z pracy, która miała wysoką temperaturę. 

Kwarantannie jest wciąż poddany mąż zarażonej kobiety. Ze szpitalnego łóżka zaapelował do społeczeństwa o pomoc w ratowaniu psa. Władze Madrytu chcą go uśpić w obawie, że może być zarażony. "Dlaczego nie poddać go kwarantannie tak jak mnie? A może i mnie chcą uśpić?" - pyta na portalach społecznościowych mężczyzna. 

IAR

Ministerstwo Zdrowia ma wizję

Podzielamy niedosyt, jaki mamy z powodu skromnego przedstawienia w swoim expose przez premier Ewę Kopacz bardzo ważnych zagadnień zdrowia Polaków. 

Zgadzając się w pełni z kilkoma zaprezentowanymi działaniami do wykonania w najbliższym czasie, zabrakło w nim przygotowanej przez Ministerstwo Zdrowia i zatwierdzonej przez poprzedni rząd we wrześniu tego roku wizji rozwoju systemu ochrony zdrowia do 2020 roku.

Wizja ta brzmi: „Zorientowany na dłuższe życie w zdrowiu, potrzeby obecnego i przyszłego pacjenta oraz dostosowany do trendów demograficznych i epidemiologicznych system ochrony zdrowia oparty na właściwych ilościowo i jakościowo: zasobach, procesach i wartościach efektywnie zarządzanych i prawidłowo alokowanych”.

By tę wizję urzeczywistnić Ministerstwo Zdrowia zakłada w swoim dokumencie „Policy paper dla ochrony zdrowia na lata 2014-2020”, miedzy innymi: „zmiany w sposobie finasowania opieki zdrowotnej oraz rozwiniętej i racjonalnie rozmieszczonej struktury służby zdrowia, jak również opracowanie nowego modelu finasowania, uwzględniającego dopływ środków prywatnych”, w tym wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, jako alternatywnych, obok umów z NFZ , źródeł finansowania świadczeń zdrowotnych. 

Ministerstwo Zdrowia, zgodnie z tą wizją, przewiduje też zwiększenie nakładów publicznych w ochronie zdrowia do 6,1% PKB w 2020 roku, czyli do 120,2 mld zł.

To wyczerpujące opracowanie stanowi, naszym zdaniem, dobry punkt wyjścia do rozpoczęcia środowiskowej dyskusji o konkretnych działaniach resortu zdrowia we współpracy z resortem finansów oraz pracy i polityki społecznej, mających na celu realizację tej słusznej i trudno podważalnej wizji systemu ochrony zdrowia do 2020 roku.

Business Centre Club